sobota, 6 lutego 2016

Diabeł tkwi w szczegółach... czyli pół żartem, pół serio o najczęstszych błędach językowych podczas telefonicznej obsługi klienta

W ostatnich latach w Polsce call center zyskały ogromną popularność. Firmy chętnie inwestują w wewnętrzne działy call center bądź korzystają z firm outsourcingowych świadczących tego typu usługi, by zapewnić klientom jak najlepszą obsługę oraz jak najszybsze zawieranie transakcji bez wychodzenia z domu. Nie ma się co dziwić – to naprawdę wygodne. W świecie gdzie nie mamy czasu na codzienne czynności, uganianie się po punktach obsługi bądź oddziałach banków rzeczywiście sprawia wiele trudności. Nie zmienia to faktu, że nadal chcemy być obsługiwani na najwyższym poziomie. Z punktu widzenia osoby, która przez większość swojej kariery zawodowej związana jest z branżą call center, pozwoliłam sobie na napisanie tego artykułu, w którym chcę zarówno pomóc osobom pracującym „na słuchawce” udoskonalić jakość ich rozmów jak i zwrócić uwagę konsumentów na tę jakość, której powinni wymagać. Będzie, jak sam tytuł mówi, trochę żartem, trochę serio!
Przeczytaj i sprawdź, które z tych błędów popełniasz lub które miałeś okazje słyszeć jako klient!

1. „Czy mam przyjemność z …?” - zaraz po „dzień dobry”, kolejne pytanie wypowiadane przez konsultanta i już wpadka! Ktoś może powiedzieć, że to tylko semantyka i logicznym dla każdego jest co chcemy powiedzieć. Jednak chcąc zachować w pełni poprawną polszczyznę, a wypadałoby to zrobić jeśli poważnie podchodzimy do jakości naszych rozmów, należy wypowiedzieć się pełnym zdaniem a zatem „Czy mam przyjemność rozmawiać z …?”.
Jako początkującej konsultantce zdarzyło mi się użyć tego pytania w nieprawidłowej formie, a że trafiłam na wrażliwego względem poprawności językowej klienta, usłyszałam w odpowiedzi: „z kim ma Pani przyjemność to nie wiem, ale z Panem Iksińskim na tę chwilę Pani rozmawia… (śmiech)”. Na szczęście klient był bardzo sympatyczny i skończyło się na wspólnym śmiechu ale swoją nauczkę dostałam! :)

2. „Proszę się nie rozłanczać.” - tu już kwestia wymowy ale bardzo ważna. Często słyszę, że w pośpiechu konsultant mówi właśnie w taki sposób. Jeśli chcemy wyglądać profesjonalnie – dbajmy o każdy szczegół. Oczywiście poprawna forma to rozłączać. Warto zwrócić na to uwagę, podobnie jak na resztę „włanczania”, „wziąścia” i „przełanczania”.

3. „Tutaj” - zdarza się często, że konsultanci, nie wiedzieć czemu, używają tego słowa w trakcie rozmowy wielokrotnie, głównie w trakcie prezentacji produktu i oferty. „I tutaj otrzymuje Pani darmowe minuty do wszystkich sieci”, super! Tylko gdzie „tutaj”? O ile czasami jest zasadność użycia tego słowa, na przykład przy prezentowaniu dwóch ofert z czego mówimy przy drugiej „i tutaj już nie otrzymuje pani aż tyle kanałów, ale za to ma pani dodatkowo aplikację mobilną”, o tyle trzeba uważać nie tylko na to słowo, ale na wszystkie, które nader często używamy w rozmowie bez powodu. Naprawdę niezrozumiały jest fenomen tego słowa ale słyszałam to już u wielu konsultantów!

4. „Dziękuję. Do widzenia!” - ta kwestia pozostaje sporna dla wielu osób zajmujących się telefoniczną obsługą klienta ale i w życiu codziennym się z tym spotykamy. Oczywiście, jeśli rozmawiamy z kimś, z kim będziemy się spotykać w najbliższym czasie nie ma nic złego w użyciu sformułowania „do widzenia”. Natomiast jeśli wiemy doskonale, że nigdy z tą osobą się nie spotkamy, poprawną formą jest „do usłyszenia”. Na pewno większa jest szansa na usłyszenie się niż na zobaczenie w takiej sytuacji.

5.  „No, no...” - aktywne słuchanie to jedno z najważniejszych narzędzi kontroli rozmowy. O aktywnym słuchaniu wypowiedzi klienta dajemy znać na wiele różnych sposobów jak na przykład przytakiwanie, używanie takich słów jak „rozumiem”, „faktycznie”, „oczywiście”. Przytakiwanie krótkim i niezbyt kulturalnym „no” zdecydowanie nie należy do zwrotów, które powinny pojawić się w jakiejkolwiek profesjonalnej rozmowie o naturze biznesowej.


6. „Dobra” - ilu klientów – tyle różnych rozmów. Niektóre z nich są bardzo sformalizowane, niektóre natomiast mają charakter bardzo luźny a klient wręcz wymaga „zaprzyjaźnienia się”. Ale nawiązanie pozytywnej relacji to jedno a lekceważąca treść wypowiedzi wobec klienta do drugie. Zatem zachowajmy profesjonalizm i zamiast mówić „dobra, możemy tak zrobić” zdecydowanie lepiej powiedzieć „dobrze Panie Janie, zróbmy zatem tak...”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz