sobota, 6 lutego 2016

Diabeł tkwi w szczegółach... czyli pół żartem, pół serio o najczęstszych błędach językowych podczas telefonicznej obsługi klienta

W ostatnich latach w Polsce call center zyskały ogromną popularność. Firmy chętnie inwestują w wewnętrzne działy call center bądź korzystają z firm outsourcingowych świadczących tego typu usługi, by zapewnić klientom jak najlepszą obsługę oraz jak najszybsze zawieranie transakcji bez wychodzenia z domu. Nie ma się co dziwić – to naprawdę wygodne. W świecie gdzie nie mamy czasu na codzienne czynności, uganianie się po punktach obsługi bądź oddziałach banków rzeczywiście sprawia wiele trudności. Nie zmienia to faktu, że nadal chcemy być obsługiwani na najwyższym poziomie. Z punktu widzenia osoby, która przez większość swojej kariery zawodowej związana jest z branżą call center, pozwoliłam sobie na napisanie tego artykułu, w którym chcę zarówno pomóc osobom pracującym „na słuchawce” udoskonalić jakość ich rozmów jak i zwrócić uwagę konsumentów na tę jakość, której powinni wymagać. Będzie, jak sam tytuł mówi, trochę żartem, trochę serio!
Przeczytaj i sprawdź, które z tych błędów popełniasz lub które miałeś okazje słyszeć jako klient!

1. „Czy mam przyjemność z …?” - zaraz po „dzień dobry”, kolejne pytanie wypowiadane przez konsultanta i już wpadka! Ktoś może powiedzieć, że to tylko semantyka i logicznym dla każdego jest co chcemy powiedzieć. Jednak chcąc zachować w pełni poprawną polszczyznę, a wypadałoby to zrobić jeśli poważnie podchodzimy do jakości naszych rozmów, należy wypowiedzieć się pełnym zdaniem a zatem „Czy mam przyjemność rozmawiać z …?”.
Jako początkującej konsultantce zdarzyło mi się użyć tego pytania w nieprawidłowej formie, a że trafiłam na wrażliwego względem poprawności językowej klienta, usłyszałam w odpowiedzi: „z kim ma Pani przyjemność to nie wiem, ale z Panem Iksińskim na tę chwilę Pani rozmawia… (śmiech)”. Na szczęście klient był bardzo sympatyczny i skończyło się na wspólnym śmiechu ale swoją nauczkę dostałam! :)

2. „Proszę się nie rozłanczać.” - tu już kwestia wymowy ale bardzo ważna. Często słyszę, że w pośpiechu konsultant mówi właśnie w taki sposób. Jeśli chcemy wyglądać profesjonalnie – dbajmy o każdy szczegół. Oczywiście poprawna forma to rozłączać. Warto zwrócić na to uwagę, podobnie jak na resztę „włanczania”, „wziąścia” i „przełanczania”.

3. „Tutaj” - zdarza się często, że konsultanci, nie wiedzieć czemu, używają tego słowa w trakcie rozmowy wielokrotnie, głównie w trakcie prezentacji produktu i oferty. „I tutaj otrzymuje Pani darmowe minuty do wszystkich sieci”, super! Tylko gdzie „tutaj”? O ile czasami jest zasadność użycia tego słowa, na przykład przy prezentowaniu dwóch ofert z czego mówimy przy drugiej „i tutaj już nie otrzymuje pani aż tyle kanałów, ale za to ma pani dodatkowo aplikację mobilną”, o tyle trzeba uważać nie tylko na to słowo, ale na wszystkie, które nader często używamy w rozmowie bez powodu. Naprawdę niezrozumiały jest fenomen tego słowa ale słyszałam to już u wielu konsultantów!

4. „Dziękuję. Do widzenia!” - ta kwestia pozostaje sporna dla wielu osób zajmujących się telefoniczną obsługą klienta ale i w życiu codziennym się z tym spotykamy. Oczywiście, jeśli rozmawiamy z kimś, z kim będziemy się spotykać w najbliższym czasie nie ma nic złego w użyciu sformułowania „do widzenia”. Natomiast jeśli wiemy doskonale, że nigdy z tą osobą się nie spotkamy, poprawną formą jest „do usłyszenia”. Na pewno większa jest szansa na usłyszenie się niż na zobaczenie w takiej sytuacji.

5.  „No, no...” - aktywne słuchanie to jedno z najważniejszych narzędzi kontroli rozmowy. O aktywnym słuchaniu wypowiedzi klienta dajemy znać na wiele różnych sposobów jak na przykład przytakiwanie, używanie takich słów jak „rozumiem”, „faktycznie”, „oczywiście”. Przytakiwanie krótkim i niezbyt kulturalnym „no” zdecydowanie nie należy do zwrotów, które powinny pojawić się w jakiejkolwiek profesjonalnej rozmowie o naturze biznesowej.


6. „Dobra” - ilu klientów – tyle różnych rozmów. Niektóre z nich są bardzo sformalizowane, niektóre natomiast mają charakter bardzo luźny a klient wręcz wymaga „zaprzyjaźnienia się”. Ale nawiązanie pozytywnej relacji to jedno a lekceważąca treść wypowiedzi wobec klienta do drugie. Zatem zachowajmy profesjonalizm i zamiast mówić „dobra, możemy tak zrobić” zdecydowanie lepiej powiedzieć „dobrze Panie Janie, zróbmy zatem tak...”

niedziela, 17 stycznia 2016

Jak zwiększyć efektywność wysyłanych aplikacji?

Wracam do Was po przerwie. Całe szczęście już po zmianie szaty graficznej bloga. :) 

Pisałam już o powodach, dla których nasza oferta pracy może okazać się nieatrakcyjna dla pracodawców. Co jednak zrobić oprócz imponującego CV, aby zwiększyć swoje szanse w walce o wymarzone stanowisko? Opiszę w kilku krokach jak przygotować się do poszukiwań pracy.

Krok 1: Otwórz plecak swoich doświadczeń

Jeśli wcześniej nie sporządzaliście CV kompetencyjnego z opisem wykonywanych zadań koniecznie zróbcie to teraz jako krok pierwszy przed przystąpieniem do szukania pracy. Wypiszcie absolutnie wszystkie zajmowane przez siebie stanowiska pracy (tak, nawet staże i praktyki) a następnie zastanówcie się dokładnie jakie wykonywaliście zadania, czego się nauczyliście i jakie macie osiągnięcia. Bardzo ważne jest też, abyście określili stopień stanowiska oraz branżę w jakiej działaliście. Dajcie sobie na to tyle czasu ile trzeba będzie, abyście poczuli, że naprawdę już nic więcej nie możecie sobie przypomnieć. Ma to być swego rodzaju "rachunek sumienia" - nie możecie niczego pominąć, jeśli zależy Wam na tym, by trafiać z aplikacjami w gust pracodawców.

Krok 2: Zastanów się dokąd chcesz zabrać plecak

Skoro macie już wszystko wypisane, teraz czas na wybranie elementów powtarzalnych - przeważające branże, najczęściej wykonywane zajęcia, najlepiej opanowane kompetencje. W tym miejscu chcę rozdzielić krok drugi na dwa mniejsze kroki. Dlaczego? Bo w tym właśnie miejscu zmuszona jestem omówić dwie ścieżki kariery - zmianę branży / zawodu i pozostanie w tej samej branży / zawodzie.

Krok 2a: Zmiana branży / zawodu:

W tym momencie musicie poważnie zastanowić się, co możecie zaoferować swojemu nowemu pracodawcy jako osoby, które dotychczas zajmowały się czymś innym. Aby tego dokonać powróćmy do kroku pierwszego. Jeżeli wiecie przed jakimi oczekiwaniami ze strony pracodawców stajecie, wybierzcie z wypisanych zadań, kompetencji, osiągnięć i umiejętności właśnie te, które są najbardziej pożądane i to właśnie je wyszczególnijcie w opisie stanowisk jako pierwsze. Pozostałe to te, które sami uznacie za pomocne w nowej pracy. W żadnym wypadku nie dodawajcie nic, co nie jest zgodne z prawdą i nie koloryzujcie! Rozmowa kwalifikacyjna zweryfikuje informacje zawarte w CV. Jeśli natomiast nie macie precyzyjnych informacji na temat wymagań jakie będą Wam postawione, ważne jest abyście przejrzeli oferty pracy na dane stanowiska i znaleźli maksymalnie dużo elementów wspólnych dla nich wszystkich - jeśli posiadacie te aspekty wśród wypisanych podczas wykonywania kroku pierwszego, jesteście w domu! Tak jak już wyżej wspomniałam, wystarczy właśnie te aspekty wskazać jako najważniejsze podczas pisania CV.

Krok 2b: Pozostanie w branży / w zawodzie:

Nie będzie niczym odkrywczym jeśli napiszę, że to rozwiązanie jest o wiele prostsze niż poprzednie. Ale uważajcie... jeżeli chcecie pozostać na wykonywanym dotychczas stanowisku bądź w zawodzie, miejcie na uwadze branżę! Pamiętajcie, że handlowiec z branży FMCG może mieć zupełnie inne kompetencje i umiejętności niż przedstawiciel handlowy z branży wydawniczej bądź telekomunikacyjnej. Są oczywiście umiejętności uniwersalne i pożądane w każdej z wyżej wymienionych branż, takie jakie znajomość technik sprzedaży i negocjacji czy komunikatywność, ale w każdej z tych branż obowiązują inne zasady jak chociażby kontakt z klientami i inni są również sami klienci. Dlatego jeśli chcecie pozostać na dotychczas obejmowanym stanowisku bądź w wykonywanym zawodzie, ale postanawiacie zmienić branże - musicie wiedzieć czym różni się ona od tej, w której aktualnie pracujecie. Jeśli to możliwe - uzupełnijcie wiedzę z tego zakresu i w dokumentach aplikacyjnych podkreślcie przede wszystkim te umiejętności, które kluczowe są dla "nowej" branży.
Jeśli pozostajecie w tej samej branży i w tym samym zawodzie a jedynie zmieniacie firmę - sprawdzajcie dokładnie opisy stanowisk. Zdarza się, że firmy różnie nazywają w swoich strukturach dane stanowiska. To chyba jedyny haczyk w tym przypadku. O ile dla niektórych zawodów ścieżka kariery jest bardzo jasna i nieskomplikowana, o tyle niektóre zawody naprawdę ciężko sklasyfikować jedną konkretną ścieżką, którą każda z firm mogłaby przyjąć do swoich planów rozwoju zasobów ludzkich. 

Krok 3: Nie pokazuj każdemu przechodniowi całej zawartości swojego plecaka

To jeden z najważniejszych kroków, który naprawdę warto wykonać! Oczywiście mowa tu o personalizowaniu CV. Wysyłanie jednego, takiego samego życiorysu w odpowiedzi na wszystkie oferty pracy, które nam się podobają to trochę jak pokazywanie zawartości swojego plecaka czy torby, każdemu napotkanemu przechodniowi podczas spaceru. Ani nie jest to potrzebne ani atrakcyjne. Pomyślcie, że rekruterzy i tak muszą przekopać się przez, czasami nawet setki życiorysów, więc nie ma sensu wypisać też wszystkich dotychczasowych stanowisk i wszystkich kompetencji jakie według nas posiadamy - wyróżnijmy tylko te najważniejsze a na pewno rekruter też szybciej je zauważy. Jeśli wykonaliście krok pierwszy, to właśnie po to, by teraz wykorzystać go najbardziej. Czytajcie uważnie każdą ofertę pracy, jakie będziecie mieć zadania i jakie oczekiwania ma pracodawca. Życiorys i tym bardziej listy motywacyjny formułujcie dokładnie pod tym kątem - dopasujcie się do przyszłego pracodawcy. Nie mówię tu rzecz jasna o tym, by wypisać dokładnie kropka w kropkę te kompetencje, które wskazuje w ogłoszeniu firma, ale o wypisanie ich na przykład w pierwszej kolejności, wypisanie tych najważniejszych, które stanowią naszą mocną stroną oraz dodanie tych, które mogą stanowić dodatkowy atut w oczach rekrutera. Pamiętaj w tym miejscu również o klauzuli odnośnie udostępnienia swoich danych na potrzeby procesu rekrutacyjnego. Niektóre firmy wymagają załączenia do dokumentów aplikacyjnych klauzuli o konkretnej treści, sformułowanej przez nich. Oczywiście nie będzie to błędem jeśli zamieścisz standardową formułę zamiast takiej, ale rekruter może to weryfikować także pod kątem tego, czy formułujesz CV stricte pod dane stanowisko pracy. 

Krok 4: Obserwuj dotychczas przebytą drogę

Ten krok będę opisywała chyba w każdym przypadku, kiedy będę pisała o szukaniu pracy i wysyłaniu dokumentów aplikacyjnych. Kiedy już wysyłacie swoje oferty pracy, jedną z ważniejszych zasad jest obserwowanie dotychczas poczynionych kroków. Czasami zdarza się tak, że w ferworze poszukiwania nowego miejsca pracy aplikujemy na kilka pokrewnych sobie stanowisk w jednej firmie. Z naszego punktu widzenia wydaje się, że to nic złego - w końcu wszystkie te stanowiska są podobne a my posiadamy "po trochu" kompetencji odpowiednich dla każdego z nich. Dodatkowo przecież potrzebujemy tej pracy! Mamy swoje zobowiązania, które po prostu musimy pokryć. Niestety... nic bardziej mylnego - takie myślenie tylko oddali nas od znalezienia pracy. Należy pamiętać, że firmy mają zazwyczaj jedną bazę dokumentów aplikacyjnych. A zatem nawet jeśli za dane oferty pracy odpowiedzialni są różni rekruterzy, to i tak najczęściej nasze CV znajduje się kilkukrotnie w jednej, wspólnej dla nich bazie. Nie muszę chyba dodawać, że wyglądamy na osoby mało konkretne, zupełnie nieukierunkowane zawodowo i raczej zdesperowane w poszukiwaniach. A to z kolei jest sygnałem, że być może będziemy w stanie podjąć pracę na gorszych warunkach niż pracodawca w rzeczywistości jest w stanie zaproponować. Jeśli zatem jest taka możliwość, a chociażby takie portale jak pracuj.pl ją zapewniają, zapisujmy sobie, że odpowiedzieliśmy na daną ofertę pracy. Jeśli nie ma takich wirtualnych możliwości - stara dobra para - kartka i długopis zapewnią nam, że nie zaaplikujemy ani dwa razy na to samo ogłoszenie ani kilkukrotnie do jednej firmy na różne stanowiska.

To tylko kilka podstawowych kroków. Z czasem na pewno będę je uzupełniać i doprecyzowywać, aby każdemu z Was zapewnić jak najbardziej pomocne informacje! Zapraszam również do dyskusji- co można jeszcze zrobić oprócz precyzyjnie napisanego CV? Jak efektywnie poszukiwać pracy? Czekam na Wasze spostrzeżenia!



czwartek, 22 października 2015

Dlaczego telefon milczy?

Dziś chciałabym skupić się na temacie aplikowania na oferty pracy. Na pewno każdy z nas spotkał się z sytuacją kiedy szukał pracy i wysyłając niezliczone ilości CV jego telefon przez kilka tygodni potrafił milczeć. Warto zastanowić się co należy zrobić aby taka sytuacja nie miała miejsca.

1. Nazwa stanowiska - przede wszystkim zwróć szczególną uwagę na sposób pisania życiorysu. Czy na pewno stanowisko, które zajmowałeś było precyzyjnie określone? Mam tu na myśli takie stanowiska jak konsultant, koordynator, trener czy kierownik. Bez dopisku "do spraw ...", Twojemu przyszłemu pracodawcy niewiele mówi to o kwestiach, którymi się zajmowałeś a co za tym idzie, czy posiadasz kompetencje, których on oczekuje. Jeżeli chodzi o samego kierownika może być chociażby kierownik zmiany, kierownik zespołu, kierownik projektu, kierownik działu, itp. Jeżeli nie chcesz zawierać w CV opisu obowiązków na dotychczasowych stanowiskach, pamiętaj, aby za to określić dokładnie nazwę stanowiska tak aby dawała pracodawcy chociaż pogląd na to, jakimi kwestiami mogłeś się zajmować.

2. Opis stanowiska - zdecydowanie polecam też CV kompetencyjne, które w znacznym stopniu ułatwi przyszłemu pracodawcy ocenić, czy Twoje doświadczenie jest dla niego wystarczające. Tu jednak muszę zwrócić szczególną uwagę na fakt, iż mimo wszystko taki rodzaj życiorysu nie powinien wpływać na znaczne jego wydłużenie - wybierz najważniejsze funkcje dotychczasowo zajmowanych stanowisk - kluczowe również w kwestii oczekiwać przyszłego pracodawcy.

3. Precyzyjność - tak jak już wspomniałam wyżej, skup się na najważniejszych i kluczowych kwestiach - CV nie powinno mieć więcej niż jedną stronę (maksymalnie dwie w przypadku typu kompetencyjnego). Zanim zgłosisz swoją kandydaturę przeczytaj uważnie ogłoszenie pracodawcy. Dobre ogłoszenie powinno zawierać oczekiwania wobec kandydata oraz opis stanowiska. W swojej aplikacji wypisz zatem stanowiska, które są analogiczne lub pokrewne względem tego, na które aplikujesz oraz opisz tylko te kompetencje i doświadczenie, których wymaga pracodawca lub które mogą być cenne z jego punktu widzenia. Jeśli rekrutacja jest jawna, wejdź na stronę firmy i sprawdź czy ma informacje o wartościach jakimi kieruje się w biznesie oraz przy doborze kandydatów - to coraz bardziej powszechna praktyka, więc nie powinno być problemu ze znalezieniem tego typu informacji. Nigdy nie oszukuj w CV! Możesz jednak pod tym kątem chociażby uszeregować swoje kompetencje, cechy bądź umiejętności uniwersalne aby na pierwszym miejscu wypisać te, których oczekuje pracodawca. 

4. Prawdomówność - pamiętaj, że świat jest bardzo mały... o ile nie aplikujesz do firmy na drugim końcu świata (bo Polska to może być za mało ;)) pamiętaj, że nigdy nie wiesz na czyje ręce trafi Twoje CV, bądź czy w firmie do której aplikujesz nie pracuje Twój znajomy ze studiów a co jeszcze bardziej powszechne - Twój były współpracownik. Umieszczając informacje nieprawdziwe, które wyjdą na jaw na zawsze będziesz spalony w danej firmie bądź też w oczach rekruterów, którzy mogą obsługiwać wiele różnych firm.

5. Spójny wizerunek - tę kwestię mogę opisać bardzo rozlegle. Przede wszystkim, jeżeli decydujesz się na prowadzenie profili zawodowych na takich portalach na goldenline.pl bądź linkedin.com pamiętaj, aby je aktualizować - to będzie świadczyć o tym, że jesteś świadomy i zaangażowany zawodowo. Wyobraź sobie, że aplikujesz na stanowisko kierownicze a na takim profilu nadal masz informacje, że od 5 lat jesteś na stażu. Dla pracodawcy jest to sygnał, że albo Twoja kariera zawodowa jest dziełem przypadku albo po prostu... skłamałeś w CV. 
Niestety coraz częstsza praktyką wśród rekruterów i potencjalnych pracodawców jest sprawdzanie kandydatów również na portalach społecznościowych. Jest to temat bardzo kontrowersyjny i dyskusyjny, ponieważ kiedy tylko to możliwe staramy się oddzielać życie zawodowe od prywatnego. Zgodzę się również, że to jacy jesteśmy po pracy nie musi w jakimkolwiek stopniu odzwierciedlać tego jacy jesteśmy w pracy. Pamiętaj jednak, że wiele firm, stara się prowadzić biznes według konkretnych zasad i chcieliby, aby ich pracownicy utożsamiali się z tym w stu procentach. Jeżeli jesteś bardzo aktywny na portalach społecznościowych i nie chcesz, aby to miało jakikolwiek wpływ na Twoją pracę - zablokuj udostępnianie treści poza swoje grono znajomych a także nie przyjmuj zaproszeń od osób, które nie są Ci znane. Jaki jest inny powód sprawdzania przez potencjalnego pracodawcę Twojego profilu na facebooku? A chociażby powód jest taki, że chce sprawdzić w jakich godzinach publikujesz posty - czy to w standardowych godzinach pracy większości firm, czyli w zakresie od 8 do 18, czy też typowo po południu i w weekendy. Może wydawać się to przyziemny powód ale tak się zdarza. Wiele firm nie toleruje chociażby sprawdzenia swojej prywatnej poczty w czasie pracy, więc tym bardziej nie chcą osoby, która będzie traciła czas pracy na facebooku. 

6. Dokładność - pracodawcy oczekują kandydata nie tylko doświadczonego w branży ale również zaangażowanego, elokwentnego i dokładnego. Zanim wyślesz CV i list motywacyjny sprawdź je nawet kilkukrotnie pod względem błędów ortograficznych, literówek, interpunkcji a nawet interlinii i odstępów między znakami. Niektórzy rekruterzy są bardzo dokładni i od razu zauważą, że w co drugim zdaniu jest zbyt wiele spacji lub są w nieodpowiednim miejscu a na dokładkę w połowie strony akapit jest rozpoczęty w zupełnie innym miejscu niż pozostałe. Jeśli używasz niestandardowych wzorów graficznych do spisania życiorysu sprawdź też czy wszystkie nagłówki tego samego rodzaju mają ten sam styl, wielkość i kolor. Podobnie pozostała zawartość tekstu - najlepiej jeśli powyższe dokumenty aplikacyjne pisane są jedną czcionką, jedynie modyfikowaną pod kątem rozmiaru bądź pogrubienia, aby wyróżnić nagłówki sekcji. 

7. Zdjęcie - w tej kwestii napiszę krótko i na temat. Jeżeli już decydujesz się na zdjęcie w CV, dwie jedyne możliwości to zdjęcie "legitymacyjne" - robione bardziej z profilu, niż z przodu twarzy, w odpowiednim ubiorze bądź zdjęcie biznesowe - wykonane typowo na potrzeby dokumentów aplikacyjnych bądź portali zawodowych. Żadne zdjęcia typu "selfie", wakacyjne, studniówkowe, paszportowe czy tym bardziej grupowe, kiedy po obu stronach naszej twarzy widać "poucinane" bądź niefortunnie zatuszowane w Photoshopie twarze naszych znajomych. Takie zdjęcie powinno być bez wszelkich przeróbek czy filtrów. 

8. Umiar - tak, doskonale rozumiem, że potrzebujesz pracy bo w tym momencie jej nie masz bądź już nie masz ochoty pracować dla obecnej firmy. Wysyłaj jednak dokumenty aplikacyjne z głową. Po pierwsze - jeśli widzisz, że dany pracodawca ma do zaproponowania więcej niż jedno stanowisko, które mogłoby Ci odpowiadać i wobec których spełniasz oczekiwania, wybierz jedno, na które masz największą szansę się dostać i na nie aplikuj. Wysyłanie swojego CV w przeciągu jednego miesiąca na 3 różne stanowiska powoduje, że wyglądasz nieprofesjonalnie. Po prostu szukasz pracy jakiejkolwiek i nie jesteś w stanie ocenić swoich predyspozycji zawodowych. Zapisuj też skrupulatnie gdzie już aplikowałeś i na jakie stanowisko. Podobnie jak wyżej możesz być odebrany również kiedy odpowiesz kilkukrotnie na jedno ogłoszenie.

Na dzisiaj to chyba tyle... Masz jeszcze inne doświadczenia?  Napisz komentarz!

Jeśli chcesz porady w kwestii swoich dokumentów aplikacyjnych lub potrzebujesz pomocy w napisaniu uniwersalnego CV, napisz poniżej komentarz ze swoim adresem mailowym bądź napisz do mnie maila (adres znajdziesz po prawej stronie posta)! :) Chętnie pomogę Ci dostać wymarzoną pracę. :)



poniedziałek, 19 października 2015

Fakty i mity o pracy "handlowca"

Kogo możemy nazwać handlowcem? Potocznie nazywa się tak akwizytorów bądź terenowych przedstawicieli firm. Powstaje pytanie czy tylko ich? Handlowcem nazwałabym również telemarketera. Na temat faktów i mitów o pracy konsultanta telefonicznego, bez wskazania na specyfikę - czy to telemarketer czy też specjalista ds. obsługi klienta, napisałam już jakiś czas temu i przeczytać ten artykuł możecie klikając tutaj. 
Dziś natomiast postanowiłam uzupełnić go o fakty i mity o pracy szeroko rozumianego handlowca, przedstawiciela czy też opiekuna handlowego. 

MIT:

Praca handlowca = praca o nieregularnych godzinach pracy

Oczywiście, należy zgodzić się, że osoba, która reprezentuje interesy firmy poza jej siedzibą zdana jest na klientów i preferowane przez nich godziny pracy. Jeśli jednak odpowiednio nauczysz się zarządzać swoim czasem, możesz stworzyć sobie dobry harmonogram pracy dostosowany do swoich potrzeb. 

FAKT: 

Praca handlowca = praca wzbogacająca o siatkę kontaktów

Wychodząc naprzeciw klientom i kontaktując się z nimi w sposób bezpośredni mamy o wiele większą szansę na zbudowanie pozytywnej i długotrwałej relacji. Niejednokrotnie bywa również tak, że klient (szczególnie indywidualny) idzie za swoim opiekunem a nie za szyldem, pod którym on działa. Wie bowiem, że nieważne jaka to jest firma - ta osoba, sprawdziła się już wiele razy jako partner biznesowy i w nowym miejscu również zadba o jego interesy najlepiej.

MIT:

Praca handlowca = praca wymagająca poświęceń

Na początku rozważania nad tym punktem należałoby zdefiniować "poświęcenie". Czy poświęceniem jest wstanie o godzinie 4 rano, aby dojechać do klienta, z którym podpiszemy intratny kontrakt? Zdecydowanie nie! Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego, przeczytaj kolejne punkty. Czy poświęceniem jest praca "w terenie" zamiast wygodnego fotela w zawsze przytulnym biurze? Na pewno może wydawać się mniej wygodna ale z całą pewnością daje takie plusy jak możliwość rozwoju, zdobycie kontaktów oraz elastyczny harmonogramu pracy. Tego nie zapewni żadna "ciepła posadka" nawet w najlepszej siedzibie w centrum stolicy!

FAKT:

Praca handlowca = praca przynosząca dobre zarobki

Tak! Tak! I jeszcze raz tak! Trzeba mieć świadomość, że w znacznej części przypadków podstawowa płaca handlowca jest stawką wręcz głodową. Jednak prowizje i premie zawsze wielokrotnie przewyższają ich wielkość, aby finalnie dać dobrym handlowcom zarobki dwu-, trzy- a czasem nawet czterokrotnie większe niż na stanowiskach menadżerskich niższego i średniego szczebla. 

MIT:

Praca handlowca = praca wymagająca od kandydatów nienagannej aparycji

Gwarantuję Wam, że reprezentowanie nawet największych firm nie jest konkursem na mistera roku! Muszę się jednak zgodzić, że wymaga to na pewno w wielu przypadkach odpowiedniego ubioru - garnitur, koszula, krawat... Pamiętajmy jednak, że to wszystko stanowi pierwsze wrażenie i powinno być ono pozytywne. To jednak tylko Twoja kwestia jak będzie wyglądało końcowe pozytywne wrażenie i jaki będzie efekt rozmów z klientem. Tu o wiele ważniejszy będzie profesjonalizm.

FAKT:

Praca handlowca = praca zapewniająca dodatkowe benefity

Większość firm chce zbudować swój pozytywny wizerunek nie tylko zatrudnieniem profesjonalnego handlowca ale także zapewniając mu zaplecze w postaci samochodu służbowego z wizerunkiem firmy, dobrego sprzętu elektronicznego jak laptopa czy telefonu. Oczywiście różne są warunki użytkowania powyższych narzędzi pracy ale można znaleźć wiele firm, które pozwalają również na wykorzystywanie ich do celów prywatnych.

MIT:

Praca handlowca = praca tylko dla mężczyzn

Zdecydowaną większość handlowców i terenowych opiekunów klienta stanowią mężczyźni - zgadza się. Jednak nie jest to regułą, że tylko dla tej płci zarezerwowany jest ten zawód. Znam wiele kobiet, które już od kilku bądź nawet kilkunastu lat są przedstawicielami handlowymi w dużych firmach. Jednocześnie są też wspaniałymi żonami i matkami, które wcale nie zaniedbują swoich obowiązków domowych poprzez pracę w ruchu. I zgodnie twierdzą, że nie zamieniłyby tej pracy na żadną inną! Chociażby z tego względu, że większość osób oczekuje rozmowy z mężczyzną a tu... niespodzianka! :) Pamiętać należy też o tym, że kobiety są znakomitymi dyplomatkami i świetnie radzą sobie w sytuacjach stresowych. 

Zapraszam Was do dyskusji na ten temat pod tym postem! :)



niedziela, 18 października 2015

Dokąd zmierzasz kariero?

Cześć!
Wypadałoby się przedstawić z racji pierwszego posta. Imię i nazwisko zapewne widzisz po prawej stronie tego tekstu więc przejdę do powodu, dla którego zaczynam tę przygodę. Chciałabym dzielić się z Tobą, Czytelniku, swoją wiedzą, swoimi spostrzeżeniami a także móc zaoferować Ci swoje doświadczenie abyś mógł kreować swoją karierę zawodową świadomie, profesjonalnie i przede wszystkim efektywnie.
Zawodowo zajmuję się prowadzeniem szkoleń sprzedażowych i produktowych, coachingiem i mentoringiem zespołów sprzedażowych. W połączeniu powyższego z wykształceniem socjologa oraz magistra zarządzania zasobami ludzkimi chcę pokazywać, że osiągnięcie sukcesu jest kwestią dokładnego sprecyzowania własnych celów oraz sposobów dążenia do ich realizacji. Będzie trochę motywacji, trochę teorii a przede wszystkim dużo, jak mam nadzieję, praktycznego know how.
To, jak wykorzystasz tę wiedzę, będzie zależało tylko od Ciebie. Z całą pewnością jednak, już teraz mogę podpowiedzieć jedną ważną zasadę: nie marz o tym, pracuj na to! Jestem bowiem przykładem na to, że tylko własna praca zbliża mnie do osiągania sukcesów, o których do tej pory mogłam tylko pomarzyć! :)

Wracam już niedługo z nową energią!